czwartek, 2 sierpnia 2012

jak odejść będąc pod szczytem

kiedy ostatnio rozmwiałam z kapitanem Tomaszem Cichockim najbardziej ciekawiło mnie, co dało mu siłę, żeby przez osiem lat planować samotny rejs dookoła świata bez zawijania do portów i ani na chwilę nie zawahać się w realizacji tego planu. pytam go - dlaczego ludzie całe życie marzą, a nie realizują tych marzeń. Odpowiedź mnie zaskoczyła:

"jak znaleźć ten swój Mount Everest? Jak na niego wejść?"
"Ty się boisz go szukać. A wiesz dlaczego boisz się go szukać? Nie dlatego, że ty go nie zdobędziesz, tylko dlatego, że boisz się, że odejdziesz spod szczytu. Najgorzej jest wrócić na tarczy".
"(...) ja czasami spotykam ludzi, którzy mówią, wiesz co Cichy - ja to bym tak wziął i popłynął tak jak ty - mówię: to bierz i płyń. Tylko, że wiesz stary ja mam robotę, żona nie wiadomo czy się zgodzi. I na tym polega cały dowcip. Jeśli chcesz sobie przemeblować życie, jeśli naprawdę czegoś pragniesz to jest to osiągalne, ale nie ma tak, że coś przychodzi za darmo. To jest ciężka praca, to jest ogromne poświęcenie. Ja mówię, że życie jest jak sklep - z której półki sobie coś weźmiesz, to z tym pójdziesz do kasy, jak chcesz z dolnej - proszę bardzo, jak z górnej - musisz stanąć na palcach. Ale wszystko jest osiągalne".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powered By Blogger