1. Życie Pi reż. Ang Lee
2. "Nic osobistego" reż. Urszula Antoniak
3. wspomniane "Tango Libre" reż. FF
4. "Szpieg" reż. Tomas Alfredson (Sputnik)
...
książka Grażyny Jagielskiej "Miłość z kamienia" - ostatnie strony, skończę, napiszę na pewno.
piątek, 30 listopada 2012
środa, 28 listopada 2012
"Tango Libre"
film jak film. Akcja toczy się w zakładzie karnym, strażnicy biorą lekcje tanga, jedną z instruktorek jest żona i była kobieta dwóch więźniów. Przychodzi na widzenia, raz z jednym, raz z drugim. Czasem wpada z synem, którego ojcem jest jeden z więźniów. Mąż zakochany po uszy w kobiecie prosi współwięźnia o lekcje tanga, w końcu cały areszt zaczyna trenować. Dość naiwne, bajkowe. Ale przez pryzmat tańca pokazane przełamywanie barier, a właściwie też zakreślone granice. Tango - taniec zdecydowany, kanciasty, ale też erotyczny, zmysłowy, pełen drapieżności. Najciekawszy był montaż - ponieważ kobieta przechodziła z rąk do rąk, między dwoma współwięźniami, a w końcu między więźniami, a strażnikiem i jeszcze swoim synem, to montaż w chwili spotkania świetnie przechodził od wzroku jednego, do zdenerwowanych dłoni drugiego, po tupiącą nogę trzegiego, w końcu uderzającą o stół pięść czwartego, ona wstaje, któryś się odsuwa, inny doskakuje i tak dalej. dobre. z wyczuciem i zaskoczeniem.
kadr z filmu "Tango Libre" reż. Frédéric Fonteyne
poniedziałek, 26 listopada 2012
hasło: dom
rytm serca unormowany
z małymi przestojami
wyskoki są dość kontrolowane
choć niespodziewane
wywołane bodźcem tak zwanym zewnętrznym
przyjemne, czasem
następstwem ich jest gęsia skórka
bodźce są za szybą
szybą jak ze stali
najlepiej byłoby ją rozbić
ale każdy obcy szmer powoduje
ucieczkę z ciepłego parapetu
w głąb domu
z małymi przestojami
wyskoki są dość kontrolowane
choć niespodziewane
wywołane bodźcem tak zwanym zewnętrznym
przyjemne, czasem
następstwem ich jest gęsia skórka
bodźce są za szybą
szybą jak ze stali
najlepiej byłoby ją rozbić
ale każdy obcy szmer powoduje
ucieczkę z ciepłego parapetu
w głąb domu
rachunek sumienia
choć to niezupełnie o to chodzi, ale o pewne podsumowanie i może wnioski. Stare jak świat powiedzenie, albo stare jak pewien dość współczesny polski film, mówi "musisz sobie odpowiedzieć na jedno zajebiście ważne pytanie: co chciałbyś robić w życiu. i po prostu zacznij to robić". A ponieważ życie samo stawia nas czasami pod ścianą i zmusza do trudnych wyborów - chyba czas na nie wreszcie odpowiedzieć. Zmieniło się dużo: szkoła, która jest spełnieniem marzeń, nowe fascynacje i pasje, które pokrywają się ze sferą edukacyjną. Krok milowy został zrobiony - to, co jeszcze kilka miesięcy temu było poza zasięgiem, dziś wydaje się na wyciągnięcie ręki. Tylko trzeba rękę wyciągnąć i wziąć te instrumenty z półki, które są potrzebne do realizacji. To jedno. Drugie - education, education, education. W praktyce oznacza to: oglądanie, czytanie, robienie. Próbowanie, ćwiczenie, wyrzucanie, próbowanie od nowa. Wykorzystywanie tego, co do tej pory udało się zdobyć, zbudować. Sytuacja nie jest dramatyczna, jeśli spojrzy się na nią z innej perspektywy. Po prostu.
czwartek, 22 listopada 2012
masa filmów
ale jakich? nie pamiętam większości...
1. "Sztuczki" Andrzeja Jakimowskiego :)
2. "7 Psychopatów" Martina McDonagha - kiepskie
3. "Mistrz" Paula Thomsona Andersona
4. "Pan Tadeusz" 1928 reż. Ryszard Ordyński
5. "Barbara"
6. "Mój rower" Piotra Trzaskalskiego
7. "Pokłosie" Władysława Pasikowskiego
8. "Obława" Marcina Krzyształowicza
9. "Dzień kobiet" Marii Sadowskiej
10. ... i filmy w szkole różne :)
1. "Sztuczki" Andrzeja Jakimowskiego :)
2. "7 Psychopatów" Martina McDonagha - kiepskie
3. "Mistrz" Paula Thomsona Andersona
4. "Pan Tadeusz" 1928 reż. Ryszard Ordyński
5. "Barbara"
6. "Mój rower" Piotra Trzaskalskiego
7. "Pokłosie" Władysława Pasikowskiego
8. "Obława" Marcina Krzyształowicza
9. "Dzień kobiet" Marii Sadowskiej
10. ... i filmy w szkole różne :)
piątek, 2 listopada 2012
powrót do "Bestii..."
wywiad z Benhem Zeitlinem w miesięczniku "Kino" 10/2012
fragment taki:
"Zwykle zaczynam od jakiejś luźnej koncepcji. W przypadku "Bestii..." była o myśl o tym, jaki emocjonalny związek z mamy z miejscem, w którym dorastaliśmy. Wiedziałem, że o tym chcę mówić, nie wiedziałem tylko jak. Wierzę, że trzeba być uważnym, rozglądać się dookoła, bo kiedy jesteśmy skupieni na świecie, on sam pokaże nam właściwą drogę. Trzeba dać się prowadzić cudownym przypadkom, ktorych pełne jest życie. Szukam rzeczy, które wprowadzają mnie w ten charakterystyczny stan euforii, wtedy wiem, że podejmuję odpowiednią decyzję. Kiedy to się dzieje, trochę się boję, ale poddaję się tej ekscytacji.
- To, co pan mówi, brzmi jakby pan opisywał proces zakochiwania się...
Jednym z moich ukochanych filmów wszechczasów są "Strumienie miłości" Johna Cassavetesa. Zarówno to dzieło jak i zwrotnik Koziorożca Henry'ego Millera opowiadają o miłości, która jest niepowstrzymanym, ciągle płynącym strumieniem. Kiedy pracuję, zawsze staram się pamiętać, że aby nie przestać kochać opowiadanej historii trzeba, żeby była ciągle w ruchu, że nie można się zatrzymać gdzieś utknąć. Dlatego właśnie nie chcę robić wysokobudżetowych filmów, w których najpierw wymyśla się plan, a później realizuje go krok po kroku. Chcę pisać, nasączać tekst przychodzącymi emocjami, patrzeć jak zmienia się pod wpływem czasu i wydarzeń. Miłość trwa tylko wtedy, gdy jest w ciągłym ruchu."
Subskrybuj:
Posty (Atom)

