Wojciech Jagielski w swoim ostatnim tekscie w weekendowej Wyborczej: "Arabskie rewolucje - poza zwykłą zmianą reżimów - mogą oznaczać schyłek epoki dominacji Europy i jej młodszej siostry Ameryki w światowej polityce. Kapuściński to przewidział i(...) twierdził, że po dekolonizacji politycznej sprzed pół wieku nastąpią dekolonizacje znacznie od niej ważniejsze - gospodarcza i kulturowa. Triumfem demokracji może się okazać nie obalenie Kaddafiego i Mubaraka, lecz wolne wybory w Libii lub Egipcie wygrane przez Bractwo Muzułmańskie. I pokorne uznanie tego faktu przez nieufny wobec islamu Zachód".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz