piątek, 5 czerwca 2009

Bogota = deszcz

po calonocnej podrozy wreszcie Bogota, deszczowa i smutna. A ja wreszcie jestem porzadnie zmeczona. W autobusie nie dalo sie spac, bo na przemian gorace i zimne powietrze - kierowca nie poradzil sobie z klimatyzacja. Mam ochote zatrzymac sie tutaj na chwile i nic nie robic.

Wczoraj Manizales i pola kawowe. 64 hektary krzewow kawowych. Setki kilogramow malych zielonych kulek na galeziach, ktore potem wypijamy w postaci malej czarnej. W Kolumbii ciezko wypic dobra kawe, bo ona stad jest eksportowana jeszcze nie palona, a biala. Dopiero we Wloszech i innych krajach, ktore ja importuja nastepuje proces palenia i ziarna sa gotowe do mielenia. I cala Europa moze sie zachwycac kolumbijska kawa.


 
Kolumbia jest podzielona na departamenty. Manizales lezy w Caldas, natomiast Medellin - w ktorym bylam dwa dni wczesniej, drugie co do wielkosci miasto w Kolumbii, lezy w departamencie Antioquia przylegajacym do Caldas. Antioquia to najbardziej pracowity deprament - Medellin wytwarza 8 procent PKB calej Kolumbii, tym samym jest drugim po Bogocie najlepiej rozwinietym ekonomicznie regionem w kraju. Do 2003 roku Medellin bylo jednym z najniebezpieczniejszych miast na swiecie, bo to tu wlasnie dzialal kartel narkotykowy i to tu przebywal boss wszechczasow Pablo Escobar. "El Patron" wpadl na pomysl przemycania kokainy do USA nie w walizkach, a awionetkami. Dzieki temu stal sie jednym z najbogatszych ludzi na swiecie - znalazla sie nawet na sidomym miejscu listy bogaczy magazynu Forbes. Jak to bywa z przestepcami musza byc zlapani. Escobar sam oddal sie w rece policji za lagodniejszy wyrok, ale kiedy wiezienie domowe zaczelo mu doskwierac uciekl. Nie wiadomo jak zginal - czy od kuli sil specjalnych czy popelnil samobojstwo.

2 komentarze:

  1. Piszesz ciekawe rzeczy. Zastanawiam się czy to usystematyzowana wiedza o miejscu i historii z lektury przed wyjazdem czy na bieżąco uzupełniana z przewodnika???? No przyznaj się;)
    I tak, jak dla mnie bomba!!

    PS. MOGŁABYM DO CIEBIE DOLECIEĆ>>>> in a jetplane????:))) Mam teraz wolne jak wiesz;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Iw, dolatuj, sama chcialabym wyladowac samolotem w sercu Quito i widziec z okna kratery wulkanow... to wiedza od ludzi ktorych spotykam, wygooglowane napredzce w kafejce internetowej... za malo przeczytane przed wyjazdem. za slabo jezyk... zle!!!

    OdpowiedzUsuń

Powered By Blogger