czwartek, 20 września 2012

"Królik po berlińsku"

Bartka Konopki, żadna nowość. Film oceniony jako świetny, nominowany do Oscara w kategorii film dokumentalny. I słusznie.
skrót.
1. króliki mieszkają blisko ludzi;
2. szukają trawy, ale też względnego bezpieczeństwa;
3. Berlin stawia zasieki;
4. oddziela króliki od zagrożenia (psów, ludzi... ), żołnierze chronią króliki;
5.  Berlin stawia mur, powstaje pas bezpiecznej trawy;
6. to więzienie, ale też bezpieczeństwo pod okiem opiekuńczych żołnierzy;
7. trawa rośnie, żołnierze pilnują, a króliki sie rozmnarzają i wylegują na słońcu, usypiając pierwotny instynkt;
8. niektóre z jakigoś powodu - być może w poszukiwaniu przestrzeni do życia - zaczynają drążyć tunele;
9. padają pierwsze strzały, kolejne, coraz intensywniejsze ataki zaczynają się na króliki;
10. królików coraz mniej, coraz bardziej przerażone, ale nie mają się gdzie schować;
11. i nagle... robi się wyrwa w murze. króliki mogą swobodnie szukać swieżej trawy;
12. i zasiedlać plac Poczdamski;
13. ludzie zaczynają na nie polować, bez większego problemu, bo te nieprzyzwyczajone do zagrożenia;
14. w końcu znowu trafiają do niewoli (dla własnego dobra!), bo nie dla wszystkch starczyło miejsca w parkach miejskich;

ależ to proste, mądre, dobitne, symboliczne i rewelacyjnie pokazane. dlaczego tak późno to zobaczyłam????

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powered By Blogger