nie wiedzialam, ze mozna spedzic dzien rozmawiajac o "miekkim swietle", z upodobaniem brudzic nowe buty w lisciach i zakurzonym warszawskim piasku, ze mozna gapic sie na fale, ktore robi jakis zmotoryzowany ponton i sie do nich smiac, ze mozna pogadac z niezwyklym kloszardem o przewadze zycia bez domu nad zyciem w konflikcie, o przewadze piwa za 6 zlotych w knajpie nad rozgrzewajaca alpaga w bramie, chociaz pije codziennie od kiedy umarl tata... ze mozna polubic nieangazujaca emocjonalnie Norah Jones, ze mozna chodzic po tych samych ulicach Warszawy i zupelnie tego nie dostrzegac, po parku patrzac na drzewa odcinajace sie swoja czernia od zaslanej zoltymi liscmi ziemi... ze mozna wsrod tych zwyczajnych i podobnych do siebie lisci znalezc ten jeden, mimo wszystko inny...
niedziela, 30 października 2011
niedziela, 23 października 2011
dla kogo msza?
Katedra praska w Warszawie. Msza jak każda inna - niedziela, poludnie. Wchodze bocznymi drzwiami, w przedsionku dwoch bezdomnych - chroni sie przed chlodem? Drzwi do kosciola uchyla mi maly cyganski chlopiec. Kiedy jeden z ksiezy zaczyna zbierac "na tace", ten malec wbiega do kosciola, rozgladajac sie zawadiacko. Wyzywajace spojrzenie rzuca bezdomnemu, ktory zostal za przeszklonymi drzwiami. Podbiega do kogos - w pierwszej chwili mysle, ze on tez zaczyna zbierac "na tace"... Na szczescie sie myle - podbiega do swojej matki, o cos ja prosi, potem razem z mlodszym bratem zaczynaja ganiac sie po kosciele, co chwila rzucajac spojrzenie smutnemu bezdomnemu za przeszklonymi drzwiami. Po mszy razem z matka i mlodszym bratem rusza do pracy... do zebrania pod kosciolem. To musiala byc kiepska msza, bo ludzie nieskorzy do wrzucania danin. Cyganka blaga tonem ostatecznym tych, ktorzy maja odwage zatrzymac sie przy wejsciu, by na kogos poczekac, zalozyc czapke, rekawiczki...
Nikt z kosciola ich nie wyprosil, mimo, ze na mszy trudno bylo sie skupic. Ale to nie tylko oni... nagle zadzwonil komus telefon - wlasciciel odbierajac wyszedl, trzaskajac drzwiami. Komus zachcialo sie palic (msza wyjakowo dluga), wyszedl i wrocil. Trzasniecie drzwiami razy dwa. I tak w kolo Macieju... Po co sie teraz wlasciwie chodzi do kosciola?
Nikt z kosciola ich nie wyprosil, mimo, ze na mszy trudno bylo sie skupic. Ale to nie tylko oni... nagle zadzwonil komus telefon - wlasciciel odbierajac wyszedl, trzaskajac drzwiami. Komus zachcialo sie palic (msza wyjakowo dluga), wyszedl i wrocil. Trzasniecie drzwiami razy dwa. I tak w kolo Macieju... Po co sie teraz wlasciwie chodzi do kosciola?
piątek, 14 października 2011
short list
Warszawski Festiwal Filmowy:
1. "Wymyk" ("Courage") Grega Zglińskiego
2. "Taniec bez granic" ("Dance across borders") reż. Anne Bass
3. "Męska historia" ("A Man's Story") reż. Varon Bonicos
4. "Róża" ("Rose") Wojciecha Smarzowskiego
5. "17 godzin" ("17 Hours") reż. Chema de la Pena
6. "Alois Nebel" reż. Tomas Lunak
7. "Crulic - droga na drugą stronę" ("Crulic - the path to beyond") reż. Anca Damian
8. "Porfirio" reż. Alejandro Landes
9. "Jeśli ziarno nie obumrze" ("If the seed doesn't die") reż. Sinisa Dragin
10. "Trzy i pół" ("Three and a half") reż. Naghi Nemati
11. "Znieważona ziemia" ("Land of Oblivion") reż. Michale Boganim
1. "Wymyk" ("Courage") Grega Zglińskiego
2. "Taniec bez granic" ("Dance across borders") reż. Anne Bass
3. "Męska historia" ("A Man's Story") reż. Varon Bonicos
4. "Róża" ("Rose") Wojciecha Smarzowskiego
5. "17 godzin" ("17 Hours") reż. Chema de la Pena
6. "Alois Nebel" reż. Tomas Lunak
7. "Crulic - droga na drugą stronę" ("Crulic - the path to beyond") reż. Anca Damian
8. "Porfirio" reż. Alejandro Landes
9. "Jeśli ziarno nie obumrze" ("If the seed doesn't die") reż. Sinisa Dragin
10. "Trzy i pół" ("Three and a half") reż. Naghi Nemati
11. "Znieważona ziemia" ("Land of Oblivion") reż. Michale Boganim
środa, 12 października 2011
"Habemus Papam
- mamy papieża" jak dodaje polski dystrybutor - dla lepszego zrozumienia, albo z przewrotności (żeby podkreślić moc finałowej sceny). Przewrotny, śmieszny, momentami gorzki... Bo kto sobie zadawał pytanie czy papież, wybrany na przywódcę stolicy apostolskiej, cieszy się z tej decyzji? A jeśli sobie zadawał pytanie, to czy przyszło mu do głowy, że może się nie cieszyć? A kardynałowie - mogą być pyszałkowaci, próżni, oderwani od rzeczywistości? Świat wcześniej niedostępny, poprzez film Morettiego wcale nie staje się otwarty, ale być może - mimo że to fikcja i komedia - trochę bardziej ludzki... Jerzy Stuhr wyśmienity, Michel Piccoli jako Papież - nie da się go nie polubić.
najważniejsze, ze Nanni Moretti nie epatuje ludzką słabościa, ale pokazuje, że słabość jest właśnie cechą ludzką.
najważniejsze, ze Nanni Moretti nie epatuje ludzką słabościa, ale pokazuje, że słabość jest właśnie cechą ludzką.
wtorek, 4 października 2011
Urszula Flis okiem Marcela Łozińskiego
wracam do starych filmów zrobionych przez M.Ł., "Wizyta" - "zreszta nie wiem który (świat) jest prawdziwszy..., no oczywiście ten, w którym żyję naprawdę, praca, to wszystko..., przecież ja zdaję sobie sprawę, że muszę mieć jakieś podstawy, żeby bujać w obłokach"
niedziela, 2 października 2011
debata o kulturze
zderzanie polityków z artystami wydawało mi się zupełną stratą czasu, ale nie... może zaczną wreszcie siebie słuchać. Z tej dyskusji może niewiele wynika, bo czasu jest mało, politycy są przygotowani na wygłaszanie programu wyborczego, kompletnie nie słuchają pytań, i nie chcą słuchac, bo nie chcą na nie odpowiadać. Powinni dostać stoper i ocenę - jeśli w 30 sekund nie odpowiedzą na pytanie, omija ich kolejna runda. Bo naprawdę czuję, że ci panowie kradną mój czas. Z drugiej strony wreszcie ktoś ich zmusił do wyjścia poza ramy ich programów i wyuczonych haseł. Wreszcie muszą pomyśleć. Wenderlich za zmarnowanie moich 20 sekund powinien być wywalony ze studia, reszty nawet nie słucham, mimo, że ma jakieś elementy odpowiedzi na pytanie. Pojawiają się argumenty, ale w ogóle do mnie nie trafiają: Palikot "zamiast lekcji religii wizyta w teatrze". Do widzenia! "Skończmy bezsensowną wojnę w Afganistanie" - Mariusz Olszewski z PPP. Do widzenia! Jan Ołdakowski, pierwsze zdanie okrągłe jak księżyc w pełni... dalej nic... dalej... nic... I koniec opowiedzi. I nic z niej nie wynika. Artyści zaproszeniem do debaty się przejęli, przygotowali, chcą edukować, chcą pokazać swoje problemy... I też się nie przebijają. O debacie trudno mówić, bo tematów jest tyle, że nie ma dialogu o problemie, tylko przerzucanie się różnymi tematami. O! Ołdakowski pokazał, że płaci za abonament! Znaczy, że Muzeum Powstania Warszawskiego płaci. Z naszych pieniędzy płaci obowiązkową opłatę. Gratulujemy! Zdrojewski... pełnia księżyca... ale ładna. Tak, tego się słucha, nagle większość milknie. A artyści - bardzo konkretnie o swoim podwórku. Z czym jednak trudno dyskutować, bo oni to znają z doświadczenia. Tak czy inaczej - wartość największa, w programie wystąpili ludzie, których warto słuchać, mówię o artystach: Krzysztofa Krauzego, Romana Gutka, Jana A.P. Kaczmarka, Olgierda Łukaszewicza... Wreszcie nie muszę patrzeć na wszędobylskie oblicze Dody czy jej menadżerki. To duża zmiana!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

