niedziela, 30 października 2011

magia zwyczajności

nie wiedzialam, ze mozna spedzic dzien rozmawiajac o "miekkim swietle", z upodobaniem brudzic nowe buty w lisciach i zakurzonym warszawskim piasku, ze mozna gapic sie na fale, ktore robi jakis zmotoryzowany ponton i sie do nich smiac, ze mozna pogadac z niezwyklym kloszardem o przewadze zycia bez domu nad zyciem w konflikcie, o przewadze piwa za 6 zlotych w knajpie nad rozgrzewajaca alpaga w bramie, chociaz pije codziennie od kiedy umarl tata... ze mozna polubic nieangazujaca emocjonalnie Norah Jones, ze mozna chodzic po tych samych ulicach Warszawy i zupelnie tego nie dostrzegac, po parku patrzac na drzewa odcinajace sie swoja czernia od zaslanej zoltymi liscmi ziemi... ze mozna wsrod tych zwyczajnych i podobnych do siebie lisci znalezc ten jeden, mimo wszystko inny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powered By Blogger