niedziela, 30 grudnia 2012

"Pragnienie miłości" reż. Michel Franco

film niesamowity - piękna nastolatka z burzą kręconych długich włosów, młodzieńcza zabawa i fascynacja, i brutalne zderzenie z rzeczywistością. Sposób pokazania, jak Alejandra bierną postawą wybudowała mur między sobą a światem, jak nie dopuszczała do siebie okrucieństwa dręczących ją kolegów. Po śmierci mamy prawdopodobnie zaczęła się zamykać w sobie, uciekać przed bólem. To, co ją spotkało, i spotykało codziennie, łamało po kawałku, chociaż nie chciała tego okazać, nie chciała dopuścić do siebie takiej myśli.
Zdjęcia długie, pierwszych kilka minut filmu w jednym ujęciu zza zagłówka kierowcy. Zdjęcia pływających w nocy kolegów Alejandry i jej uciekającej w otchłań czarnych fal - rewelacyjne. Groza. Kamera jej szuka w ciemności, męczy sama próba wypatrzednia czegoś w tym zdjeciu, gdzie ekspozycja jest na poziomie 10 procent. Inne - kiedy koledzy wmuszają w A. tort urodzinowy ze skladników wątpliwego smaku. W jednym ujęciu, świetne! I jeszcze mocniejsze - pokój w hotelu, szeroki plan, widać całą jedną część pomieszczenia, punkt centralny - drzwi od łazienki zastawione komodą z lustrem. Za drzwiami zamknięta Alejandra. W pokoju impreza - ktoś się obmacuje na jednym łóżku, na innym rozpracowywana jest butelka w grupie. Dalej - ktoś pisze smsa. Nagle ktoś wstaje i idzie do łazienki, odsuwa komodę, zamyka za sobą drzwi. Wstrzymanie oddechu. Półtorej minuty, wychodzi, jakby nigdy nic, siada - rozmowa, butelka. Wchodzi kolejny chłopak. Dopiero wtedy zmiania planu. To ujęcie trwa może 6 minut i wbija w fotel. Naprawdę dobry film. Choć smutny, beznadziejnie bolesny, okrutny, to warto zobaczyć.
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powered By Blogger