niedziela, 12 lutego 2012
"Z daleka widok jest piekny"
Zupelnie nie potrafię się ustosunkować do tego filmu. Surowy obraz, jeszcze surowsza gra aktorów. Brak emocji. Najwięcej emocji pokazuje chora psychicznie matka bohatera Pawła, wokół którego toczy się film. Wioska, gdzieś w Polsce, nie wiadomo jak duża, jak rozłożona, kim są jej mieszkańcy, bo większość z nich poznajemy, kiedy okradają dom Pawła. Pod osłoną nocy, jakby to miało usprawiedliwić czynione zło. Zła jest dużo, o czym ma to świadczyć - że człowiek jest z natury zły i nie każdy doznaje olśnienia na koniec filmu i przechodzi widowiskową przemianę w pozytywnego bohatera? Tak to tłumaczyli twórcy filmu - Wilhelm i Anka Sasnal. Że zło nie musi mieć przyczyny, może po prostu w człowieku być. Niektóre sceny zupełnie ze sobą nie powiązane. Brak budowania relacji do postaci. Widz się z nikim nie utożsamia. To nie zarzuty, taki jest ten film. Troche przypomina mi "Dom Zły" Smarzowskiego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz