film Alexandra Payne'a, z Georgem Clooney'em w roli głównej. Nawet nie chce mi sie pisać o tym filmie, bo mi się po prostu nie podobał. Nie, spocony, zgarbiony Clooney nie zagrał według mnie brawurowo, nie zagrał nawet dobrze. Że można pokazać odchodzenie bliskiej osoby z humorem i lekkością? No można, tylko po co? Że nastolatka może wyrzucać z siebie "fuck" i "shit" z częstotliwością pojawiania się komentarzy pod nową spektakularną akcją Krzysztofa Rutkowskiego? Nie, nie wciągnął mnie ten film. Nie rozbawił. Nie zachwycił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz