niedziela, 17 lutego 2013

w punkt

wreszcie zdjecie, ktore mi się naprawdę podoba.


poza tym pomyślałam sobie, zainspirowana "Wściekłymi psami" Quentina Tarantino, że w podobny sposób moge wykonać ćwiczenie montażowe. Ale niestety nie wiem jak ten film miałby się kończyć, wątek kobiety, która pojawia się w scenach filmowych nie ma zakończenia, a przynajmniej ja nie widzę elementu, który by spajał jej postać w jedną logiczną całość. Jestem pewna, że w niej jest ukryty klucz do całej historii - montaż linearny z tych scen, które mam, wydaje się najnudniejszy na świecie. Ale jak rozgryźć te sceny?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powered By Blogger