brzmi to dziwnie, ale nic nie sprawia mi takiej radosci jak przesuwajace sie przed oczami niczym klatki filmowe nowe twarze - twarze, za ktorymi kryją się ludzie, ich historie, nastroje, charaktery, radości, złośliwości, krzywe spojrzenia. Oczy. Na nowo patrze ludziom w oczy, na nowo - uczę się z nich czytać. Obserwować człowieka, nie spuszczając wzroku na buty.
To dość trudne, kiedy pędzi się przez życie, próbując nie potknąć się na ostrym zakręcie. Kiedy trzeba uważać na to, jak się stawia stopę, żeby nie skręcić kostki. Chociaż przecież umiem chodzić. Trzeba tylko w to uwierzyć i skupić uwagę na oczach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz