niedziela, 13 maja 2012

Planete+ Doc

piąty rok - mój z festiwalem Planete Doc. Zmieniał nazwę conajmniej kilka razy, poziom wciąż wysoki, najwyższy. Przy dobrych wiatrach można się zamknąć na dziesięć dni w Kinotece i nie wychylać z niej nosa - gdyby jeszcze mieli coś dobrego do jedzenia...

"Projekt Nim" - reż. James Marsh, film otwarcia, opowieść o szympansie - ofierze radykalnego eksperymentu, mającego udowodnić, że szympansy wychowywane z ludźmi mogą rozwinąć cechy ludzkie, jak na przykład umiejętność porozumiewania się ludzkim językiem. Niepokorny, im starszy tym bardziej agresywny - staje się zabawką przekazywaną z rąk do rąk kolejnym studentom, badaczom. W końcu trafia do klatki. Tym razem eksperymentuje się na nim leki na wirusowe zapalenie wątroby i HIV. Porzucony przez niemal wszystkich, zapomniany, odtrącony. Profesor, który był pomysłodawcą eksperymentu, nadal jeździ od telewizji do telewizji, opowiadając o swoim wizjonerskim projekcie, choć w końcu przyznaje, że eksperyment się nie powiódł. Gdzie jest Nim? przypomni sobie za parę lat. A Nim tymczasem katowany igłami, zamkniętą przestrzenią, powoli umiera. Znajduje się pozytywny bohater wśród jego byłych opiekunów i wyciąga go z piekła. Ale czy Nimowi można jeszcze pomóc? Wstrząsający, poruszający film.

"Chwała dziwkom" - reż. Michael Glawogger, jeden z najbardziej kontrowersyjnych obrazów festiwalu. Rzeczywiście - pokazanie świata prostytucji, relacji między prostytutkami a klientami, warunków pracy tych kobiet w Tajlandii, Bangladeszu, Meksyku. Nic właściwie nie zaskakuje, nie szokuje nawet. Wielu rzeczy możemy się domyślać, bo prosytucja to biznes jak każdy inny. Chodzi o kasę, przyjemność jest sprawą drugorzędną. Między klientem a usługodawcą toczy się gra - on jest panem przed drzwiami, kiedy targują cenę, ona jest panem, kiedy zamkną się drzwi. Prosty układ. Choć to poniżające dla obu stron, bez słowa sprzeciwu godzą się na taką konwencję. W każdym kraju jest inny temperament - w Bangladeszu kobiety wręcz na siłę wpychają swoją ofiarę do pokoju, sa władcze wobec mężczyzn, w gestach, słowach pokazują swoją dominację. W Tajlandii wyglądają pięknie i robią co do nich należy bez zbędnych dyskusji. Czasem dobrze sie przy tym bawiąć. W Meksyku - kokietują, prężą się w zalotnych gestach pokazując jak najwięcej ciała. Niektóre po cięzkiej pracy padają upalone crackiem. Wszędzie jest to sposób na życie. Od klienta do klienta - dzień za dniem, noc za nocą. Kondom za kondomem. I tak kręci się świat.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powered By Blogger